Ostatnio podawałam przepis na domową masę makową. Można ją użyć do przygotowania drożdżowej gwiazdy. Wbrew pozorom jej przygotowanie nie jest skomplikowane, a gwiazda efektownie prezentuje się na świątecznym stole. Jeżeli jednak nie lubicie maku, masę makową można z powodzeniem zastąpić np. ulubionym powidłem albo nutellą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty
18 grudnia 2015
16 grudnia 2015
Domowa masa makowa
Masa makowa jest niezbędna
do świątecznych makowych wypieków. Najlepiej przygotować ją samemu, bo kupna
często jest przesłodzona i nie zawsze zawiera odpowiednie składniki. Zapas masy
można przechowywać do kilku dni w lodówce, ewentualnie można ją zamrozić.
Etykiety:
Boże Narodzenie
,
domowa masa makowa
,
mak
,
makowiec
,
masa makowa
,
Święta
06 grudnia 2013
Makowe ciasteczka - prezent dla Mikołaja
No i nadszedł upragniony przez dzieci 6 grudnia. Przyjęliśmy taką wersję, że Mikołaj przychodzi do nas w nocy z 5 na 6 grudnia, wchodzi przez komin i zostawia prezenty w specjalnych "skarpetach" zawieszonych na kominku. A, że Mikołaja pasuje też czymś ugościć, dlatego pieczemy dla niego ciasteczka.
W tym roku wybrałam ciasteczka makowe.
Najwspanialsze w ich przygotowaniu było to, że po raz pierwszy piekłam ciastka z moim starszym synem. Do tej pory czasem pomagał mi w pieczeniu czy gotowaniu, ale szybko rezygnował i zmykał do swoich spraw. Tym razem od początku do końca był zaangażowany w proces twórczy. Przesiewał mąkę, dodawał składniki, mieszał.
Przyglądanie się jak decyduje, którą foremkę wybrać, wycina kształty podśpiewując, a potem obserwuje jak ciacha się pieką - bezcenne. Najbardziej spodobało mi się jak z nadzieją w głosie pytał czy zostawimy sobie trochę tych ciastek, czy wszystkie będą dla Mikołaja.... ;)
I choć ciastka wyszły niezbyt kształtne to są to dla mnie najwspanialsze ciacha na świecie.
Mikołaj na pewno to doceni :)
W tym roku wybrałam ciasteczka makowe.
Najwspanialsze w ich przygotowaniu było to, że po raz pierwszy piekłam ciastka z moim starszym synem. Do tej pory czasem pomagał mi w pieczeniu czy gotowaniu, ale szybko rezygnował i zmykał do swoich spraw. Tym razem od początku do końca był zaangażowany w proces twórczy. Przesiewał mąkę, dodawał składniki, mieszał.
Przyglądanie się jak decyduje, którą foremkę wybrać, wycina kształty podśpiewując, a potem obserwuje jak ciacha się pieką - bezcenne. Najbardziej spodobało mi się jak z nadzieją w głosie pytał czy zostawimy sobie trochę tych ciastek, czy wszystkie będą dla Mikołaja.... ;)
I choć ciastka wyszły niezbyt kształtne to są to dla mnie najwspanialsze ciacha na świecie.
Mikołaj na pewno to doceni :)
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)


